Baby i Dziady dożynkowe.

Przełom sierpnia i września, to na polskiej wsi, czas tradycyjnego święta plonów, popularnie zwanego dożynkami. Jednym z symboli, nierozerwalnie kojarzącym się z tymi sierpniowymi uroczystościami, jest słomiana kukła zwana „babą” (naturalnie spotykany jest też również „dziad”).

Skąd się wzięła dożynkowa „baba”? Po krótkich poszukiwaniach w internecie natrafiłem na ciekawy artykuł z Tygodnika Katolickiego Niedziela, traktujący o polskich zwyczajach żniwnych.

Pozwolę sobie zacytować fragment o „babie”:

Ostatnie kłosy albo pozostawiano niezżęte na polu, albo też zżynano uroczyście, obrzędowo, na samo zakończenie żniw. Niesiono je potem ceremonialnie do domu, gdzie przechowywano je pieczołowicie ziarna z nich używając do nowego siewu, by utrzymać ciągłość wegetacji i zapewnić kolejne, bogate plony. Kłosy te nazywano czasem „baba, broda, pępek, koza, przepiórka”.
„Babą” zwano także demona zbożowego, znanego też pod nazwą „południca”. Jednak w zwyczajach żniwnych baba, czyli ostatnia garść zboża, choć miała właściwości magiczne, to jednak nie złośliwe. Na południu kraju obcięcie ostatnich kłosów było wyróżnieniem dla dziewcząt, zapewniało szczęście w życiu i plonach. Bywało nawet, że snop związany z ostatnich garści zboża formowano w postać baby, ubierano w kobiecy strój i wieziono gospodarzowi na polu którego odbywały się żniwa. Jeśli zamiast baby upleciono dziada, to z wielkim krzykiem wiozło się go do stodoły.

W obecnych czasach „baba” występuję do spółki z „dziadem” w postaci kukły, choć trafniejszym określeniem byłaby konstrukcja, wykonana z bel słomy (popularnie zwanych balotami, lub też presakami). Najczęściej kukły ustawiane są przy drogach wjazdowych do miejscowości, której odbywać się będzie święto plonów. Wczoraj zaskoczyli mnie, dodam, że bardzo pozytywnie,  mieszkańcy pewnej wsi nieopodal mojej rodzinnej miejscowości. Prócz kukieł wytrwale pilnujących dróg dojazdowych do wsi rozlokowali oni wzdłuż całej głównej drogi, prowadzącej przez miejscowość, kilkanaście „bab”, których zadaniem było zapraszanie na dożynki.

Jedna z kukieł przypadła mi szczególnie do gustu i od niej zacznę.

baby_dziady_001

Dożynkowy policjant pilnujący wjazdu do wsi, spisywał się całkiem nieźle, kierowcy z uśmiechem zwalniali na widok tej kukły. A jak przystało na prawdziwego policjanta z drogówki,  udało mu się zatrzymać pirata drogowego, którego widać po prawej stronie zdjęcia.

baby_dziady_003

Istnieje poważne podejrzenie, ze delikwenta w żółtym odzieniu zatrzymał brak opon oraz flaszka wystająca z kieszeni.

baby_dziady_002

Do zdjęcia nogi z gazu zachęcały całe, zmotoryzowane rodziny.

baby_dziady_007

Ograniczenie prędkości było dość drakońskie acz doskonale oznakowane.

baby_dziady_006

O bezpieczeństwo zadbała nie tylko Policja ale też i Inspekcja Transportu Drogowego, ustawiając, stacjonarny, dożynkowy fotoradar.

Jak już wspomniałem ta kukła przypadła mi najbardziej do gustu, lecz nie oznacza to, że pozostałe były kiepskie. Wręcz przeciwnie, widać było, że mieszkańcy włożyli w nie dużo pracy.

Postanowiłem sfotografować wszystkie „baby” i „dziadów” jakie uda mi się znaleźć. Poniżej można zobaczyć efekty tego fotograficznego polowania.

baby_dziady_004 baby_dziady_008 baby_dziady_009 baby_dziady_013 baby_dziady_014 baby_dziady_015 baby_dziady_016 baby_dziady_017 baby_dziady_018 baby_dziady_019 baby_dziady_020 baby_dziady_021 baby_dziady_022 baby_dziady_023 baby_dziady_025 baby_dziady_026 baby_dziady_027 baby_dziady_028 baby_dziady_029 baby_dziady_030 baby_dziady_031 baby_dziady_032 baby_dziady_011

Comments are Disabled